29 kwietnia 2015

Jak wybrać czytnik e-booków?

Kilkaset książek na jednym małym urządzeniu i komfort czytania taki, jak w przypadku papieru – to wszystko dają nam czytniki e-booków.

W USA aż 30proc. książek sprzedaje się w wersji elektronicznej. W Polsce wciąż mniej, ale nikogo nie dziwi już widok ludzi na ulicy zatopionych w lekturze. Niektóre pozycje, takie jak Starość aksolotla Jacka Dukaja ukazały się wyłącznie w formie e-booka.  Większość nowości dostępna jest już w obu wersjach, ale co ważne – e-booki kupimy nieraz znacznie taniej od tradycyjnych książek. 

Jak zacząć przygodę z e-czytaniem? Na to pytanie odpowiada Robert Drózd, który od prawie pięciu lat prowadzi bloga swiatczytnikow.pl poświęconego czytnikom i książkom elektronicznym. 

​Tylko e-papier

Istnieją różne urządzenia nazywane czytnikami. Najważniejsze jest to, aby nasz czytnik miał ekran z tzw. papieru elektronicznego. W dużym uproszczeniu zawiera on kuleczki atramentu, które układają się w litery, tak że tekst wygląda podobnie jak w papierowej książce.

Ekran z e-papierem odróżnimy od razu od ekranów tabletów czy telefonów. Wystarczy popatrzeć, jak czytniki prezentują się na słońcu – tekst jest doskonale czytelny. Są to zatem urządzenia idealne do czytania na plaży, tam gdzie każdy tablet będzie pełnił funkcję lusterka i ​męczył tylko oczy.

​Jaki ekran i sposób obsługi?

Większość czytników ma ekrany o wielkości sześciu cali. Wystarcza to do wygodnego czytania literatury pięknej. Sporadycznie można kupić mniejsze – pięciocalowe, albo nieco większe, o wielkości 6,8 cala lub 7,8 cala. Mimo zbliżonej wielkości ekranu, czytniki mogą różnić się rozdzielczością. Podstawowe modele to 800×600, nieco lepsze to 1024×758 – a najnowsze modele Kindle i Kobo mają rozdzielczość rzędu 1448×1072, a nawet 1872 x 1404 – co średnio oznacza około 300 punktów na cal, więcej niż na iPadzie z Retiną i nierozróżnialne poszczególne piksele. Tutaj reguła jest prosta – im większa rozdzielczość, tym ładniej wygląda tekst, co ma szczególnie znaczenie, gdy czytamy pliki PDF.

Podstawowe czytniki możemy obsługiwać przy pomocy klawiszy, zwykle umieszczonych po obu stronach ekranu, lub pod nim. Nowsze czytniki rezygnują z klawiszy na rzecz dotykowego ekranu. Tylko kilka modeli ma i jedno i drugie. 

​Z podświetleniem czy bez?

Czytniki mają dużo zalet książek papierowych, ale i taką wadę, że do czytania potrzebujemy dobrego światła. Dlatego kilka lat temu na rynku pojawiły się takie czytniki jak Kindle Paperwhite albo Kobo Aura One, które mają wbudowane podświetlenie. Ktoś zapyta, czym taki czytnik różni się wtedy od tabletu? Otóż tym, że w czytniku jest dodatkowa warstwa świecąca nad ekranem, która oświetla e-papier – a tablet ma podświetlenie za ekranem i działa jak żarówka, która świeci prosto w oczy. Natężenie oświetlenia możemy regulować, tak że nawet przy świetle dziennym ekran jest po prostu bielszy i przypomina kremowy papier.

Jeśli wybierzemy tańszy czytnik bez oświetlenia, wtedy można dokupić małą lampkę do czytania, którą przypinamy z boku czytnika. 

Jaki producent?

Czytniki dostępne dziś na rynku dzielą się na dwie grupy. Przede wszystkim są globalni dostawcy treści – Amazon, Kobo i Barnes&Noble. Sprzedają oni czytniki łatwe w obsłudze, dopracowane, jednocześnie czasami ograniczone funkcjonalnie, bo mają służyć każdemu.
Najpopularniejszy – zarówno w Polsce, jak i na świecie – jest czytnik Kindle. Mimo obsługi w języku angielskim, czytnik ten upodobały sobie też polskie księgarnie, które od dawna mają format e-booków MOBI, przeznaczony właśnie dla Kindle. Większości księgarni umie też wysłać książki bezprzewodowo na czytnik.

W przypadku Kindle zwróć uwagę, czy kupujesz tzw. wersję międzynarodową, czy nieco tańszą wersję z reklamami (Special Offers), przeznaczoną np. tylko na rynek amerykański. Reklamy nie są uciążliwe, pojawiają się tylko na ekranie głównym, dlatego sprzedawcy nie zawsze o tym mówią, a z zewnątrz obu wersji nie odróżnisz. Czytnik możesz też zamówić prosto z Amazonu.

Są też producenci niezależni, tacy jak PocketBook oraz Onyx – których czytniki są bardzo bogate funkcjonalnie, mają kilka aplikacji do czytania, a na niektórych Onyxach działa nawet sklep Androida. Większa liczba funkcji może powodować trudniejszą obsługę.

​Liczy się dobry przykład

Podstawowe modele czytników większości firm kupisz za 200–300 złotych. Jeśli chcesz, aby czytnik miał oświetlenie, musisz dopłacić jeszcze około 200 złotych. Czytniki „premium”, ze wszystkimi najnowszymi funkcjami, to wydatek nawet ok. 1000 złotych.

Pamiętaj, że czytnik to wyspecjalizowane urządzenie do czytania. Nie licz więc na to, że posłuży do robienia notatek czy przeglądania internetu, choć większość czytników ma przeglądarki internetowe.

Sądzę jednak, że najważniejsze jest osobiste doświadczenie. Dlatego, jeśli Twój znajomy ma taki czytnik, pożycz, poczytaj przez 15 minut, a potem odpowiedz sobie na pytanie, czy odpowiada Ci ten konkretny model. Ale uważaj, to wciąga! W miesiąc po kupnie czytnika będziesz zastanawiać się, jak można było żyć bez książek elektronicznych :-)

Źródła

Ubezpiecz swojego smartfona https://www.pzu.pl/

Zamknij